Drukuj

"Pomorskie aleje - wczoraj, dziś i jutro" - relacja z seminarium w Gdańsku

W dniu 11 marca 2015 roku w Gdańsku odbyło się seminarium  regionalne "Pomorskie aleje - wczoraj, dziś i jutro". Wydarzenie zgromadziło ponad 100 uczestników, głównie z województwa pomorskiego. 

 

Seminarium otworzyła Ewa Romanow-Pękal, która przywitała wszystkich przybyłych gości, w tym zwłaszcza pana Leszka Czarnobaja – Senatora RP, przedstawicieli zarządców dróg wszystkich szczebli, przyrodników, pracowników RDOŚ oraz naukowców. Następnie głos zabrała Marzena Sobczak – Dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, która powitała gości i życzyła ciekawych i inspirujących dyskusji. Pan Maciej Kazienko, przedstawiciel WOŚiGW w Gdańsku przyznał, że aleje budzą wiele kontrowersji, ale przeciwnicy alej sami przyznają, że sami łamią prawo i niebezpiecznie zachowują się na drodze. Należy jednak pamiętać, że życie ludzkie jest nadrzędne – dbając o bezpieczeństwo należy zastosować wszelkie możliwe środki, natomiast wycinka drzew powinna być ostatecznością. Na końcu części wprowadzającej głos zabrał Piotr Tyszko-Chmielowiec, lider programu Drogi dla Natury, który w skrócie przedstawił historię działań na rzecz zachowania alej, zaprezentował największe sukcesy, w tym m.in. posadzenie w latach 2010-2012 w partnerstwie z 55 zarządcami dróg 30 000 drzew wzdłuż dróg. 

Na drugą część seminarium składały się wystąpienia zaproszonych prelegentów, część tą moderował Robert Pipczyński ze Stowarzyszenia Eko-Inicjatywa. 

Pierwsza prezentacja skupiała się wokół drzew i ich funkcji, o których opowiedział prof. Jacek Borowski. Na samym początku podkreślił, że drzewa to niezwykle organizmy – to największe rośliny na naszej planecie, żyją w jednym miejscu i rosną przez całe życie. Dla drzewa wzrost równa się życie, bo gdy drzewo przestaje rosnąć – umiera. Prof. Borowski wymienił szereg korzyści, które mamy z drzew, jak np. oczyszczanie powietrza przez zbieranie pyłów. Duże zainteresowanie wzbudziły mikroskopowe zdjęcia liści, na których widać zbierane przez kilka miesięcy zanieczyszczenia. Jeśli nie ma drzew – pyły te trafiają wprost do naszych płuc. Ale drzewa pełnią tez inne funkcje: chłodzą w gorące dni, filtrują powietrze, tłumią hałas. (WIĘCJ O POŻYTKACH Z DRZEW) trwale pochłaniają dwutlenek węgla odkładając go w zdrewniałych tkankach, stanowią bariery przeciwerozyjne, w krajobrazie rolniczym przyczyniają się do zwiększonych plonów, zmniejszają prędkość wiatru. Funkcje oczyszczające i filtrujące są szczególnie istotne w przypadku drzew przydrożnych. Aleje to także korytarze ekologiczne, niezwykle istotne przy fragmentacji obszarów leśnych. Należy także pamiętać o funkcjach krajobrazowych – to drzewa i aleje tworzą krajobraz. 

Kolejną prelegentką była Alina Rodziewicz – pracownik Zespołu Parków Pojezierza Iłąwskiego i Wzgórz Dylewskich, która opowiedziała o przyrodniczych walorach alej. Na początku podkreśliła, że drzewa alejowe i drzewa w otwartym krajobrazie to zupełnie inne drzewa niż te, które rosną w lesie. Mają one bowiem miejsce by "rozwinąć skrzydła" – czyli konary. Wspomniała sosnę, która gdy rośnie samotnie w otwartym krajobrazie wygląda zupełnie odmiennie niż jest kuzynka w lesie. Aleje są niezwykłe, gdyż są ostoją starych zadrzewień liściastych, w alejach występują drzewa grube, dziuplaste, zasiedlanych przez wiele gatunków. Aleje to siedliska dla wielu gatunków owadów, w tym tych największych jak pachnica dębowa czy kozioróg dębosz. Podkreśliła, że pachnica dębowa, chroniony owad powszechnie występujący w tym regionie nie jest szkodnikiem, gdyż nie je drewna, a żeruje w próchnowiskach. Natomiast występowanie kozioroga dębosza jest miernikiem bioróżnorodności – wykazano bowiem, że w drzewach zasiedlanych przez tego owada wystęuje większe spektrum gatunków, niż w drzewach w których nie ma kozioroga. Dziuplaste drzewa są ważne także dla pszczół miodnych – stanowią dla nich naturalne siedliska. Badania pokazują, że dziko żyjące pszczoły są dużo bardziej odporne na choroby niż te hodowlane. W alejach gniazduje do 80 gatunków ptaków, co stanowi 1/3-1/4 awifauny lęgowej Polski. Aleje są także bardzo ważne dla nietoperzy czy porostów. Dlaczego porosty lubią aleje?  Duże drzewa, popękana kora, pyły z dróg i pól, nasłonecznienie – porosty łatwiej się zakotwiczają i mają idealne warunki.
>>> PRZECZYTAJ WIĘCEJ O PRZYRODNICZYCH WALORACH ALEJ

Adam Jóźwiak z Muzeum Zamkowego w Kwidzynie przedstawił historię alej. Sięgając do czasów najdawniejszych wspomniał, że już Marco Polo w swoich odkryciach natrafił na aleje. Przez wiele lat aleje uważano za cenne, zaznaczano je na mapach. Pokazując na starej mapie narysowaną aleję wzdłuż drogi Kwidzyn-Korzeniewo zestawił ją ze zdjęciem istniejącej alei. Podkreślił, że takie aleje należy traktować jak pomniki historii. W połowie XIX w. zaczęto mówić o pięknie krajobrazu, o pielęgnowaniu krajobrazu poprzez nasadzenia alej. Drzewami wzdłuż dróg zajmowali się "dróżnicy" – bo drzewa były integralnym elementem drogi. Dbanie o aleje nie jest czymś nowym, ale może czymś o czym przypadkiem zapomnieliśmy.  Po 2004 roku nastąpiły masowe wycinki drzew, które na szczęście udało się zatrzymać zmianami w prawie w 2010 r. Teraz aleje są chronione lepiej (m,in, konieczność konsultowania z RDOŚ), ale jest duży problem z odtwarzaniem alej. Według Adama Jóźwiaka wycinka drzew nie jest największych problemem, bo doszliśmy już do momentu, gdzie mówimy o "przebudowie" lub "odbudowie" alej.
Największymi problemami przez niego wskazanymi są:

  • pielęgnacje "za darmo" – czyli w zamian za pozyskane drewno
  • przycinki przez prywatne osoby – nielegalne pozyskiwanie opału
  • niszczenie drzew, np. w celu pozyskania surowców na sprzedaż (np. kora kasztanowców)
  • niwelowanie gruntu – niszczenie korzeni lub nadsypywanie
  • problemy przy sadzeniu alej,  w tym m.in. niszczenie drzew przez rolników, wypalanie trawy (i "przy okazji" młodych drzew), kradzież kołków, uznawanie przez Policję niszczenia drzew za "niską szkodliwość społeczną". 

>>> PRZECZYTAJ WIĘCEJ O HISTORII ZADRZEWIEŃ PRZYDROŻNYCH

Następnie głos zabrali goście zagraniczni. Jako pierwsza wystąpiła Katharina Brueckmann z BUND M-V, która przedstawiła niemieckie doświadczenia w ochronie drzew przydrożnych. Na początku przypomniała, że aleje sadzono w ogrodach i na swoich posiadłościach jako oznakę bogactwa i prestiżu, dla ozdoby. Sadzono je także ze względów bezpieczeństwa – gdy była mgła lub opady śniegu drzewa wskazywały, gdzie jest droga. To kulturowe tło powstawania alej, które i teraz ma duże znaczenie. Jednak w północno-wschodnich Niemczech aleje mają także duże znaczenie dla rozwoju turystyki – ludzie przyjeżdżają tam, by odpocząć w pięknym krajobrazie. Według Kathariny Brueckmann aleje powinny być chronione jak stare, zabytkowe budynki.
Niemcy zmagają się także z problemami związanymi z ochroną alej, najważniejsze z nich to:

  • solenie dróg - co roku nawet 1% drzew alejowych zamiera z powodu nadużywania soli drogowej
  • przebudowa dróg i wytyczne, które wskazują, że drzewa można wyciąć.

Także odtwarzanie alej natrafia na poważne problemy

  • dwa najistotniejsze z nich to:
  • konieczność zakupu gruntu pod nasadzenia, a ziemia jest teraz bardzo cenna
  • konieczność montowania barier energochłonnych
  • nawet tam, gdzie nie jest to konieczne, co bardzo podraża koszt nasadzeń drzew.

>>> PRZECZYTAJ WIĘCEJ O OCHRONIE ALEJ W MEKLEMBURGII

Patrick Olsson z Muzeum Regionalnego w Kristianstad (Regionmuseet Kristianstad) opowiedział o alejach w Szwecji, głównie w południowej części – w regionie Skanii. Typowe aleje to aleje lipowe, wierzbowe, brzozowe. Wspominał o tym, ze w latach '70 wiele drzew było okaleczanych, usuwano im korony, bo uważano, że były niebezpieczne. Wówczas nikt nie dbał o te drzewa. Aktualnie aleje mają silną ochronę prawną – ze względu na duże znaczenie przyrodnicze. Aleje sadzi się wzdłuż nowych dróg, wzdłuż ulic na nowych osiedlach. Opowiedział także o działającej w Skanii "grupie alejowej", która skupia przedstawicieli różnych branż: zarządców dróg, biologów, arborystów, pracowników drogowych. Podkreślił, że to bardzo dobry sposób – żeby ludzie poznawali siebie nawzajem, swoje punkty widzenia, zrozumieli się nawzajem i współpracowali. 

Po wystąpieniach prelegentów Ewa Romanow-Pękal poprowadziła dyskusję moderowaną. Głos zabrali zaproszeni paneliści.

Pierwszym był wójt Gminy Ryjewo - Sławomir Słupczyński. Zwrócił on uwagę na fakt, że stan zachowania alei zależy bardzo często od kategorii drogi i natężenia ruchu na niej. Wskazał, że duży problem jest na drodze krajowej 55,  ale pokazał piękną aleję jabłoniową przy jednej z dróg powiatowych, której nic nie zagraża. Przytoczył także przykład drogi powiatowej w Starszewie, gdzie po remoncie drzewa zostały. Początkowo planowano pozostawić tylko szpaler z jednej strony, ostatecznie pozostawiono całą aleję, która pięknie wygląda. Gmina Ryjewo od lat współpracuje ze Stowarzyszeniem Eko-Inicjatywa w ramach programu Drogi dla Natury. Jak przyznał wójt – współpraca ta układała się bardzo różnie. Gdy kilka lat temu pojawiły się pierwsze nowe nasadzenia większość mieszkańców je chwaliła, jednak niektórzy rolnicy, których pola sąsiadowały z nasadzeniami byli przeciwni. Kompromisowym rozwiązaniem było przesadzenie części drzewem w miejsca mniej kontrowersyjne – np. szpalery wzdłuż obiektów użyteczności publicznej. Podkreślił, że bardzo ważne jest edukowanie rolników, którzy opierają się na stereotypach, a nie wiedzy o pozytywnym wpływanie zadrzewień liniowych na zwiększenie upraw rolnych. Za największy sukces uznał fakt, że mieszkańcom sadzenie drzew bardzo się spodobało, do tego stopnia, że sami obsadzają drogi dojazdowe do swych domów. 

Kolejnym przemawiającym był Włodzimierz Kubiak – Dyrektor ds. Inwestycji w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Gdańsku. Na wstępie przypomniał o tym, że zarządcy dróg mają obowiązek utrzymania drzew przy drogach. Jest to jednak od dawna problem – i o ile od pewnego czasu sadzi się drzewa, to jest duży problem z utrzymaniem istniejących zadrzewień. Dlaczego? - według dyrektora Kubiaka problemem jest brak środków na ten cel. Utrzymanie drzew zawsze odbywa się kosztem czegoś innego, więc działania te podejmowane są tylko wówczas, gdy jest to konieczne.  Zauważył, że wszyscy zgadzamy się co do tego, że należy chronić aleje – pytanie tylko: jak je chronić? Przy autostradach nie sadzimy drzew, bo to może zagrażać, ale można sadzić przy drogach o niższym natężeniu ruchu, tam gdzie są mniejsze prędkości. Jeśli chodzi o drogi wojewódzkie – może warto wyznaczać te, gdzie są szczególnie cenne aleje i je zachować, a tam gdzie jest duże natężenie ruchu wycinać drzewa. Można np. stworzyć rejestr dróg ze szczególnie cennymi alejami. 

Następnie wypowiedział się Krzyszof Wojcieszyk, Dyrektor Pomorskiego Biura Planowania Regionalnego. Podziękował za zaangażowanie w ochronę alej, przyznając równocześnie, że od planowania niewiele zależy. Przypomniał, że prawo w Polsce pozwala na korzystanie z tzw. "specustaw", co doprowadza do tego, że opiera się nie każda znacząca modernizacja czy budowa, a decyzja urzędników jest uzasadniana specustawą. Bardzo sceptycznie wyraził się o jakości planowania przestrzennego w naszym kraju – uznał, że skończyło się w tedy, gdy uznano je za zadanie publiczne wykonywane przez prywatne podmioty jako działalność komercyjną. Zasada, że plany są robione przez najtańszego wykonawcę fatalnie wpływa na ich jakość. Miejscowe plany zazwyczaj są bardzo marne, sporządza się je rzadko, głównie pod konkretnych inwestorów. Ma to mało wspólnego z planowaniem – to jedynie uwzględnianie oczekiwań. Zakończył pesymistycznym stwierdzeniem: "Porzućcie wszelką nadzieję ci, którzy pokładacie ją w planowaniu przestrzennym". 

Kolejna osobą była Anna Golędzinowska z Departamentu Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego Urzędu Marszałkowskiego. Przedstawiła perspektywę finansową na lata 2014-2020, w której największą część stanowi mobilność, a spośród niej województwo pomorskie stawia na rozwój kolei w regionie. Agnieszka Kowalewska z Pomorskiego Zespołu Parków Krajobrazowych przypomniała o największych przyrodniczych pożytkach z alej. 

Kolejny panelista – Jarosław Czochański z  Pomorskiego Biura Planowania Regionalnego - opowiedział o tym, że korytarze ekologiczne pojawiły się w Pomorskim Studium Korytarzy Ekologicznych jako ustalenie planu – czyli wymóg dla gmin, obligatoryjny zapis dla MPZP. Realizacja tego w praktyce jest jednak różna, są rysowane, ale w praktyce nie są faktycznie uwzględniane. Wspomniał o opublikowanym niedawno raporcie Najwyższej Izby Kontroli, który podnosi problem masowej wycinki drzew. Trzeba myśleć, jak mają wyglądać nasze drogi za np. 100 lat? Przedstawił przykład z Bawarii, gdzie widział drzewa nasadzone w drugim rzędzie w starej alei – gdy starsze drzewa dożyją swych lat, droga nadal pozostanie aleją. Wracając do województwa pomorskiego – dzięki Stowarzyszeniu Eko-Inicjatywa oraz działaniom programu Drogi dla Natury poznaliśmy aleje z ok. 15% województwa, potrzebne są środki na zinwentaryzowanie alej w całym województwie. Przypomniał też, że drzewa są elementem zielonej infrastruktury, że w zachodniej Europie hasło "greeen infrastucture" jest już oczywistością. Na koniec podkreślił, że z punktu widzenia ochrony alej najważniejsze jest planowanie miejscowe i ochrona aleje lokalnie, przez edukowanie i uświadamianie ich wartości. 

Następnie głos zabrał przedstawiciel Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – Paweł Stępniewski. Przedstawił szereg problemów z konsultowaniem decyzji na usunięcie drzew, wśród nich za najważniejszy uznał bardzo słabą jakość dokumentów które są dostarczane do RDOŚ. Uświadomił także uczestnikom z jak wielką ilością spraw zmaga się RDOŚ, tylko w 2014 r. Było ich ponad 1200. 

Na koniec głos zabrał Piotr Tyszko-Chmielowiec z Fundacji EkoRozwoju. Wyraził słowa uznania wobec przedmówców oraz radość z faktu, że zarządcy dróg dostrzegają walory alej. Podkreślił, że warto rozmawiać, szukać kompromisów, ale nie można akceptować "ciemnoty" – czyli argumentów, które nie mają pokrycia w aktualnym stanie wiedzy, a są powtarzane przez różnych ludzi jako oczywistości. W jego opinii wyznaczanie najcenniejszych alej to dobry kierunek, a jeśli się nie da ocalić całych alej to wyznaczać najcenniejsze przyrodniczo drzewa i zostawiać je, minimalizując straty dla przyrody. Zaapelował też, byśmy wstrzymali się z wycinką z powodu bezpieczeństwa na drogach, bo już pojawiają się samochody, które nie pozwolą zderzyć się z żadnym obiektem, czy to drzewem, czy to innych użytkownikiem. 

Wielu panelistów podkreślało jak bardzo ważnego tematu dotyczyło to seminarium oraz to że ten temat wymaga odwagi by o nim mówić. Potwierdzeniem tego był zaskakujący brak pytań i komentarzy z sali przy takiej ilości uczestników. To może obrazować, że wiele osób jest bardzo zainteresowana tematem ale jeszcze nie mają oni swojego zdania jeśli chodzi o ochronę zadrzewień przydrożnych przy jednoczesnej poprawie bezpieczeństwa na drogach. Mam nadzieję, że to spotkanie udowodniło że poszukiwanie takiego kompromisu jest możliwe. Na jesieni tego roku powrócimy do tego tematu w skali regionalnej organizując kolejne seminarium. Przy dobrej woli wszystkich stron tej dyskusji na temat drzew przydrożnych, jest szansa na wypracowanie mechanizmów chroniących pomorskie aleje.