Drukuj

Historia alej

 Zadrzewienia przydrożne stanowią wspólne, uwarunkowane historycznie, dziedzictwo kulturowego krajobrazu Europy, przyczyniające się do jego urody oraz wysokiej bioróżnorodności. Ozdobne aleje przypałacowe mające rodowód renesansowy (a nawet starożytny), z czasem zaczęły wychodzić poza parki łącząc rezydencje i folwarki – i tworząc imponujące założenia przestrzenne na poziomie rozległych dóbr. Z czasem odkryto też zbawienny wpływ drzew na produkcyjność rolnictwa – najbardziej znane w Polsce aleje i pasy zadrzewieniowych posadził w swoim majątku w Turwi generał Dezydery Chłapowski w pierwszej połowie XIX wieku.

Aleje są wyjątkowym elementem krajobrazu, harmonijnie łączącym krajobraz kulturowy tworzony przez człowieka z naturalnym – dziełem natury. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego słowo „aleja” oznacza najczęściej szeroką drogę obsadzoną po obu stronach drzewami lub szeroką, reprezentacyjną ulicę w mieście albo pieszą drogę w parku, zwykle wysadzaną po obu stronach drzewami lub krzewami.

Historia

Dokładna data „narodzin” alei jako elementu architektury krajobrazu będącego wytworem człowieka nie jest w pełni udokumentowana. Zapewne znane już były one w starożytności: w Egipcie (znaleziono tam relikty pałacowych alej palmowych), na Bliskim Wschodzie i w Rzymie. Z pewnością aleje przydrożne sadzono już w XIII w. w imperium mongolskim, o czym donosił znany podróżnik Marco Polo:

„Wiedzieć musicie, że z rozkazu wielkiego chana wzdłuż głównych gościńców, którymi jeżdżą jego posłańcy, kupcy oraz inni ludzie, sadzą drzewa. Po obu stronach gościńca co dwa kroki każe sadzić drzewa z gatunków, które rozrastają się wielkie i wysokie. Są tak wielkie, że z daleka dobrze je widzieć można. Czynią to, aby każdy drogę dobrze widział, mógł odpocząć w cieniu i nie zabłądził. Te drzewa bowiem, które znajdują się wzdłuż dróg na pustkowiu, są wielką wygodą dla kupców i innych podróżnych. I sadzą te drzewa we wszystkich prowincjach i królestwach wzdłuż dróg, gdzie tylko gleba na to pozwala; lecz w miejscach piaszczystych i pustynnych, i w górach skalistych, przez które drogi wiodą, gdzie sadzenie drzew jest niemożliwe, każe stawiać inne drogowskazy, kamienie i słupy, które wskazują drogę. Są również urzędnicy, którzy mają baczyć, aby wszystko było należycie urządzone i droga w dobrym stanie utrzymana; poza powodami podanymi powyżej wielki chan chętnie drogi obsadza drzewami, gdyż astrologowie i wróżbici orzekli, że kto sadzi drzewa, długo żyć będzie.”

W Europie dobrze udokumentowane jest istnienie alej w renesansowych Włoszech. Z zachowanych zapisów wiadomo, że już w 1459 r. szpaler drzew zdobił ogród Villi Quaracchi niedaleko Florencji. Natomiast określenie Allée po raz pierwszy pojawiło się w 1536 r. dla określenia wyrównanej i wywalcowanej ścieżki w ogrodzie („Ambulacrum siue ambulatio une allee”), a więc miało nieco inne znaczenie niż obecnie. Renesansowa aleja była bowiem zazwyczaj główną drogą założenia ogrodowo-parkowego, osią prowadzącą od portalu rezydencji do ogrodu, którą obsadzano najczęściej rabatami kwiatowymi, krzewami, a rzadziej drzewami. Liczne ryciny z epoki potwierdzają, że już w II połowie XVI w. i na początku XVII w. aleje stanowiły istotny element założeń parkowych i ogrodowych, służąc „inscenizacji przestrzeni” – jako osie widokowe podkreślały szczególnie atrakcyjne fragmenty krajobrazu ukazującego się w perspektywie. Były zatem niczym naturalne ramy pięknego obrazu.

Aleja dębowa w Sztynorcie - ze zbiorów Wojtka Kujawskiego

W XVII w. aleje „usamodzielniły się” i pojawiły poza założeniami parkowymi, choć nadal związane były głównie z budowlami jako obsadzone drzewami drogi prowadzące do rezydencji. Wraz z rozwojem sztuki ogrodowej w II połowie XVII w., w szczególności rozbudową Wersalu jako stałej rezydencji królewskiej, aleje stały się ważnym elementem łączącym oddalone od siebie: miasto – zamek – ogród – park. W Europie Środkowej najstarszą aleję – poza parkiem czy ogrodem – założono w latach 1615–1619 w Hellbrunn koło Salzburga, w którym posadzono 680 lip i dębów. Nadal rośnie 13 z tych lip i prawdopodobnie jest to najstarsza zachowana aleja na świecie.

W połowie XVIII w. coraz częściej pojawiały się aleje przydrożne całkowicie niezwiązane z reprezentacyjnymi budynkami – pałacami, zamkami albo parkami.

„Śp. mój pradziad Józef Dunin Karwicki, Kasztelan Zawichojski, jak widzę ze starych ksiąg ekonomicznych, jeszcze około 1775 roku zaczął obsadzać pięknemi lipami wszystkie drogi prowadzące do Mizocza, był nawet wtedy osobny oficyalista skarbowy, zwany dozorcą drogowym. Dziś drzewa te tworzą śliczne wonne aleje, stanowiące ozdobę i krasę całej okolicy. […] Przyznać bowiem należy, że nasi przodkowie z początku przeszłego, XIX wieku, chętnie obsadzali drogi podjazdowe w swych dobrach pięknemi drzewami, przez co zostawili niespożyte pamiątki po sobie. Obecnie należy osobiście chronić te wspaniałe drzewa od rabunkowej grabieży włościańskiej; zarządcy bowiem gminni najmniejszej uwagi na to nie zwracają. [...] Dziwi mnie pobłażliwość władz gminnych i ich przełożonych, którzy nie wzbraniają niszczenia tego, co z natury rzeczy należy do użyteczności publicznej – krajowej.”

W XVIII w. i na początku XIX w. drzewa powszechnie już sadzano wzdłuż ulic w miastach oraz traktów komunikacyjnych poza miejscowościami – wzdłuż dróg, szlaków kolejowych, dróg wodnych i kanałów melioracyjnych. Na terenie obecnej Polski północnej i zachodniej masowe nasadzenia z owego czasu przeprowadzano na podstawie pruskich edyktów królewskich m.in. z 1731 i 1797 r. Fryderyk Wielki, by uniezależnić się od importu jedwabiu, w edykcie z 1742 r. zarządził sadzenie morw, dzięki czemu posadzono ponad milion drzew morwowych, z tego większość przy drogach, a pojedyncze egzemplarze zachowały się do naszych czasów. W Brandenburgii tylko w 1754 r. posadzono aż 161 tys. drzew, głównie wierzby, morwy i drzewa owocowe. Powstałe w XVIII w. nasadzenia przydrożne widoczne są np. na mapie Friedricha Leopolda hrabiego von Schröttera ukazującej m.in. Prusy Wschodnie.

Drzewa wzdłuż drogi do Pisza - ze zbiorów Wojtka Kujawskiego

Edykty królewskie nakazywały sadzenie drzew, równocześnie chroniły te już rosnące, a za ich niszczenie przewidywały surowe kary pieniężne i cielesne, łącznie z przywiązaniem sprawców do drzewa i zawieszeniem im na szyi tabliczki „Psujący drzewa”.

Oprócz edyktów ukazywały się także rozporządzenia chroniące drzewa: w hanzeatyckiej Lubece już w 1766 r. (!) wydano zarządzenie chroniące drzewa (Baumschutzverordnung). W dekrecie z 26 lutego 1841 r. król Fryderyk Wilhelm IV wyraził dezaprobatę z powodu częstych wypadków niszczenia alej przy okazji budowy dróg.

Król nakazywał zachować stare drzewa i sadzić nowe aleje wzdłuż licznie budowanych w owym czasie traktów. Dzięki temu tak dużo alej zdobi drogi Meklemburgii, Pomorza, Warmii i Mazur. Oczywiście sadzono je nie tylko w Prusach, lecz w całej Europie. Dzięki temu spotyka się je wszędzie – od wyspy Rodos po Portugalię, od Sycylii po daleką Skandynawię. Jednak im dalej na północ, tym aleje pojawiały się później, np. do Szwecji dotarły dopiero w XVIII w. – 1702 r., Fröknagarden.

Na terenach dzisiejszej Polski najwięcej alej sadzono na ziemiach wchodzących niegdyś w skład Królestwa Prus. Nie znaczy to, że nie sadzono ich w zaborach rosyjskim i austriackim.

Na przykład 22 maja 1827 r. zalecano „Władzom obwodowym, Galicyjskim” sadzenie drzew „wzdłuż gościńców Rządowych”12, a w celu egzekwowania wytycznych wydano Rozporządzenie Rządu Krajowego z 17 lutego 1856 r. obowiązujące dla całego okręgu administracyjnego krakowskiego, w którym nakazywano:

„Sadzenie drzew wzdłuż gościńców Rządowych nie pozostawia się już dobrej woli właścicieli gruntów, lecz uznaje się za obowiązek tych, którzy gruntami swemi rzeczonych gościńców dotykają. Obowiązek dostarczania potrzebnych drzewek, ich zasadzanie i utrzymanie wzdłuż gościńców Rządowych jest obowiązkiem właściciela gruntów (dawnych zwierzchności gruntowych) i gromad, przez których grunta gościniec przechodzi. Wzajem zasadzone drzewa pozostają ich własnością, i służy im prawo takowych używać, i dla tego zbierać z nich owoce, jeżeli to będą drzewa owocowe, lub też obrócić na swój użytek te, które przez wypadki elementarne, swawolę lub złośliwości zniszczone zostaną, w tym razie jednak winni są inne na to miejsce zasadzić.” Dalej określano szczegółowo okres sadzenia, gatunek drzew oraz wymiary sadzonek i sposoby ich zabezpieczenia przed zniszczeniem.

Nakazy sadzenia drzew przydrożnych wydawano także w zaborze rosyjskim. Jak pisał w 1902 r. Józef Dunin-Karwicki:

„Cały trakt z obydwu stron obsadzony niebotycznemi nadwiślańskimi topolami, szeroko rozrośniętych od początku przeszłego wieku [XVIII – KW], gdyż za panowania Cesarza Aleksandra I nastąpił rozkaz obsadzenia drzewami traktów pocztowych. Powiadają, że N. Pan jadąc kiedyś pocztą, z nieodłącznym swym jen. adjutantem ks. Wołkońskim, błądził całą noc wśród zawiei śnieżnej, a to miało być powodem wydania około 1800 roku owego mądrego rozporządzenia, które od owego czasu pokryło kraj południowo-zachodni wspaniałemi alejami drzew, dziś już niebotycznych”.

 

Mapa Schroettera z 1804 r. z zaznaczonymi alejami ze zbiorów D. i K.Worobców

Również w niepodległej Polsce dbano o sadzenie alej przydrożnych. Zgodnie z ustawą z 7 października 1921 r. drzewa winny być sadzone i utrzymywane wzdłuż wszystkich dróg publicznych – państwowych, wojewódzkich, powiatowych i gminnych; wszędzie tam, gdzie tylko warunki miejscowe na to pozwalały. Na podstawie rozporządzenia z 30 grudnia 1922 r. sadzenie drzew wzdłuż dróg winno odbywać się na podstawie programu obsadzeń dróg zatwierdzonego przez właściwe władze państwowe – nadzorcze w stosunku do dróg samorządowych oraz techniczno-administracyjne wobec dróg państwowych. Zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami obsadzanie dróg drzewami i ich utrzymanie ciążyło na zarządach dróg, jednocześnie zarządcy mieli prawo usuwania pojedynczych drzew, ale jedynie tych uschniętych, uszkodzonych lub grożących komunikacji drogowej. Na usunięcia masowe musieli uzyskać specjalne zezwolenie.

Minister Sławoj-Składkowski – powszechnie bardziej znany z innego nakazu – w okólniku z 1927 r. pisał:

„Polecam w ciągu miesiąca marca i kwietnia 1928 r. dokonać zadrzewień placów i ulic miast, miasteczek i wsi. Zadrzewianie ma być przeprowadzone przez fachowców, o ile możliwe drzewami rozwiniętymi. Posadzone drzewa mają otrzymać dostateczną ochronę przed ich uszkodzeniem. [...] Żądam, by akcja powyższa nie była traktowana jako skutek wymuszonego zarządzenia, lecz jako świadome dążenie do zmiany wyglądu i polepszenia jakości powietrza miast i wsi. Pożądanem byłoby stworzenie obecnie w każdej miejscowości Komisji Zadrzewień.”

Wykaz gatunków drzew odpowiednich do obsadzania ulic szerokich, średnich, wąskich oraz dróg i szos sporządziła w 1928 r. Komisja Ogrodowa Warszawska.

Pomimo że zadrzewianie poboczy dróg należało do ich zarządców, do działań zachęcano również dzieci i młodzież szkolną: „Gdzie można pociągnąć do udziału w obsadzaniu dróg drzewami młodzież szkolną i przez to przyczynić się do spopularyzowania akcji obsadzania dróg, tam realizacja programu obsadzania dróg winna przybierać formy uroczyste, tzw. święta sadzenia drzew. Święta takie wyznaczają zarządy szkolne w okresach sadzenia drzew w porozumieniu z zarządami drogowemi, obowiązanemi do realizacji programu obsadzania dróg.” – czytamy w haśle „Drzewa przydrożne” zamieszczonym w „Podręcznej Encyklopedii Handlowej” wydanej w 1931 r.

Czytanka w Elementarzu dla szkół wiejskich M. Falskiego z 1945 r. ze zbiorów D. i K. Worobców

Także po II wojnie światowej dbano o nasadzenia przydrożne w celu „kultywowania piękna krajobrazu”, zwracając uwagę na aspekt edukacyjny i wychowawczy, o czym świadczy choćby czytanka zamieszczona w wydanym w 1945 r. „Elementarzu dla szkół wiejskich”.

Nakazywano dbanie o aleje, ponieważ „podnosząc estetykę otoczenia, zadrzewienie oddziałuje korzystnie na psychikę kierowcy i w ten sposób niewątpliwie wpływa na zwiększenie bezpieczeństwa ruchu. Dzięki urozmaiceniu w drzewostanie droga staje się ożywiona, nie występuje więc monotonność i wynikające z niej znużenie kierowcy”.

Także w aktualnie obowiązującej ustawie O drogach czytamy, że „do zarządcy drogi należy w szczególności: sadzenie, utrzymanie oraz usuwanie drzew i krzewów oraz pielęgnacja zieleni w pasie drogowym” oraz „w szczególności zabrania się: usuwania, niszczenia i uszkadzania zadrzewień przydrożnych”.