Drukuj

Jak sadzić aleje?

 Jeśli chcesz posadzić drzewa, obsadzić nimi jakąś drogę - nic trudnego. Przeczytaj nasz krótki poradnik, by wiedzieć, jak właściwie przygotować się do posadzenia drzew. Zakładanie przydrożnych zadrzewień należy bezwzględnie uzgadniać z zarządcą drogi, należy pozyskać odpowiedniej jakości materiał nasadzeniowy, właściwie go zabezpieczyć po posadzeniu i o niego dbać. Warto się do tego starannie przygotować, by posadzone przez nas drzewa miały szansę dojrzeć i stać się piękną aleją.

 

W ostatnich latach wycina się znacznie więcej alej, niż sadzi. Rozpowszechniła się opinia, że przy drogach miejsca dla drzew nie ma i nie będzie. Jednak doświadczenia partnerów projektu „Drogi dla Natury – aleje przydrożne jako korytarze ekologiczne dla pachnicy dębowej” (zwanego dalej projektem „pachnicowym”) dowodzą, że dróg nadających się do obsadzenia jest wystarczająco dużo, by zachować w Polsce tradycyjny alejowy krajobraz. Liczba posadzonych przez partnerów projektu odtwarzania korytarzy ekologicznych dla pachnicy drzew przydrożnych przekroczyła już 30 000. Jeśliby tyle drzew posadzić w jednym rzędzie, powstały szpaler połączyłby Kraków z Warszawą. Znalezienie i uzgodnienie tylu miejsc sadzenia wymagało wysiłku, ale – jak widać – było możliwe. Pod koniec projektu zainteresowanie zarządców dróg w akcje sadzenia drzew przewyższało dostępną pulę, finansowaną z POIŚ i NFOŚiGW. Liczymy na to, że nasz przykład zainspiruje samorządy i drogowców i będą sadzić więcej drzew przy drogach, niż to wynika z nakazanych im kompensacji. To już się dzieje.

Wybór dróg i uzgodnienia

Większość drzew, które sadzimy, to gatunki długowieczne – np. lipa i dąb żyją często po 200-300 lat, a niektóre osobniki znacznie dłużej. Sadząc je, musimy mieć pewność, że w przewidywalnej przyszłości nic im nie zagrozi – ani poszerzenie drogi, ani budowa infrastruktury podziemnej, ani kaprys właściciela gruntu. Chcemy, by dorosły do wieku dojrzałego i cieszyły oczy naszych dzieci, wnuków i prawnuków. Dlatego konieczny jest staranny dobór miejsca posadzenia drzew. Właściciel lub zarządca gruntu musi je zaakceptować i przejąć za nie odpowiedzialność. Zgoda ta oraz zobowiązanie do utrzymania drzew były w przypadku programu Drogi dla Natury usankcjonowane umową zawarta z zarządem dróg.

Jak zorganizować sadzenie drzew?

Drogami krajowymi zarządza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, wojewódzkimi – odpowiednie zarządy dróg, powiatowymi – zarządy dróg powiatowych lub bezpośrednio starostwa poprzez wydziały dróg, gminnymi – urzędy gmin (w miastach mogą być to zarządy dróg miejskich). W projekcie "Drogi dla Natury - aleje przydrożne jako korytarze ekologiczne dla pachnicy dębowej" preferowaliśmy drogi, które mogą stać się w przyszłości, po osiągnięciu przez drzewa dojrzałości, korytarzami ekologicznymi dla pachnicy dębowej. Są to drogi łączące istniejące populacje i stanowiska pachnicy, zwłaszcza te położone na obszarach Natura 2000 oraz łączące je. Zwracaliśmy szczególną uwagę na drogi o wysokich wartościach krajobrazowych, przyrodniczych i historycznych. W pierwszym etapie określaliśmy z drogowcami wykaz dróg, przy których jest miejsce dla drzew oraz gdzie w najbliższych latach nie planuje się remontów lub inwestycji, które zagroziłyby uszkodzeniem młodych drzewek.

 

Przy wyborze dróg do obsadzenia braliśmy pod uwagę szerokość pasa drogowego, zapisy planu miejscowego, oraz istniejącą, a także planowaną infrastrukturę podziemną, naziemną i nadziemną: sieć wodną, kanalizacyjną i gazową, sieci elektryczne, telefoniczne i multimedialne, drogi, chodniki i ścieżki rowerowe. Podczas planowania posiłkowaliśmy się mapami na papierze oraz w Internecie – szczególnie Geoportalem (geoportal.gov.pl), który pokazuje granice działek, oraz GoogleMaps (maps.google.com) i GoogleEarth (earth.google.com), które oferują zdjęcia satelitarne. Wykaz dróg wytypowanych do sadzenia wraz ze wskazanie gatunków drzew stawał się załącznikiem do umowy z zarządem dróg. Jeśli drzewa sadzone były na sąsiednich działkach, lub przy drodze prywatnej, umowę taką zawieraliśmy z właścicielem gruntu. Lokalizacja każdego drzewka była uzgadniana z pracownikiem zarządu dróg, który także brał udział w odbiorze posadzonych drzew. Partnerzy projektu „pachnicowego” zlecali sadzenie profesjonalnym firmom, a następnie egzekwowali zobowiązania gwarancyjne wykonawców do końca projektu, czyli do połowy 2012 roku. Potem zarządy dróg przejęły pełną odpowiedzialność za posadzone drzewa.

Wyznaczenie sadzenia w terenie

Pisząc o sadzeniu drzew przy drogach, mamy najczęściej na myśli sadzenie w pasie drogowym. Pod tym pojęciem rozumiemy w praktyce grunt podległy zarządcy drogi, pomiędzy granicami sąsiednich działek (definicja ustawowa jest bardziej skomplikowana). Przy drogach krajowych pasy drogowe są dobrze wyznaczone w terenie i starannie utrzymane. Większość pozostałych dróg w naszym krajów jednak wygląda inaczej. Często koszony jest tylko wąski pas pobocza, a granice bywają zaorywane przez rolników uprawiających sąsiadujące pola. Taki stan rzeczy bywa zazwyczaj tolerowany przez drogowców, bo nie chcą oni wchodzić w kontrowersje z rolnikami, a zwężony pas drogowy jest tańszy w utrzymaniu. Większość zarządów dysponuje bowiem funduszami dalece niewystarczającymi na odpowiednie utrzymanie swoich dróg. Bywa więc, że przy drodze teoretycznie wystarczająco szerokiej, aby posadzić drzewa, w praktyce nie ma na nie miejsca. Jeśli mimo to chcemy przy niej sadzić, potrzebujemy wyznaczyć granicę pasa. Najprościej i najtaniej uczynić to w terenie z pomocą mapy, najlepiej w obecności pracownika zarządu dróg i właścicieli sąsiednich gruntów (często granica ta wypada na zaoranym polu, co tym bardziej wymaga rozmowy z rolnikiem – foto Miłosławice). W przypadkach spornych może być potrzebne rozgraniczenie geodezyjne. Formułując propozycje lokalizacji staramy się, by sadzenie było możliwie łatwe do zaakceptowania dla zarządcy i sąsiadów drogi. Jeśli na posadzenie alei trzeba wykupić pas gruntu, albo zawrzeć umowę z właścicielem, to jest to oczywiście pewna trudność, ale przecież warto ją przezwyciężyć, zwłaszcza, jeśli chodzi o wartościową aleję. Jeżeli niekiedy samorząd pozyskuje się teren pod chodnik, ścieżkę rowerową itp., to może i pod aleję.

Jak zorganizować sadzenie drzew?


Odległość drzew od jezdni

W tym miejscu należy przywołać Rozporządzenie ministra transportu i gospodarki morskiej z 2 marca 1999 w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, które w § 53 stanowi, że:
1. Szerokość pasa zieleni, zapewniająca wystarczające warunki jej wegetacji i pielęgnacji powinna wynosić co najmniej 3,0 m, jeżeli jest to rząd drzew, żywopłot lub pasmo krzewów.
2. Drzewa w pasie drogowym powinny być tak usytuowane, żeby w okresie swojej wegetacji nie powodowały niszczenia nawierzchni drogi oraz nie utrudniały użytkowania chodników przez pieszych, w szczególności przez osoby niepełnosprawne.
3. Odległość pnia drzewa od krawędzi jezdni nie powinna być mniejsza niż 3,0 m, a w wypadku przebudowy albo remontu drogi dopuszcza się mniejszą odległość, jeśli będą spełnione pozostałe warunki określone w rozporządzeniu. Innymi słowy, jeśli prowadzona jest nowa inwestycja lub remont wymagający pozwolenia na budowę (bo np. następuje poszerzenie jezdni), należy nowe drzewa sadzić w odległości przynajmniej 3 m od jezdni. Jeśli mamy do czynienia z remontem „po śladzie” starej jezdni, można sadzić bliżej, jeśli spełnione są pozostałe warunki. Przy czym absolutnie nie wynika z rozporządzenia, że w tym przypadku stare drzewa rosnące bliżej jezdni niż 3 m muszą być wycięte, co bywa często praktykowane przez nadgorliwych drogowców.

W programie Drogi dla Natury staraliśmy się sadzić nowe drzewa w takich miejscach, żeby zminimalizować ich ewentualną uciążliwość dla ruchu drogowego i sąsiadujących rolników. W praktyce oznaczało to, że zazwyczaj sadziliśmy przynajmniej 3 m od krawędzi jezdni i za rowem. Bliższe sadzenie było stosowane przy uzupełnianiu alej, zwłaszcza cennych krajobrazowo i historycznie, a także przy drogach o niewielkim ruchu. Uwzględnialiśmy też szerokość jezdni, upewniając się, że pojazdy nie będą miały trudności z wyminięciem się lub wyprzedzaniem. Unikaliśmy sadzenia w miejscach, gdzie drzewa utrudniłyby ruch samochodów i maszyn rolniczych – przy wyjazdach z posesji i pól. Uwzględnialiśmy potrzebę utrzymania dobrej widoczności przy wyjazdach i ostrzejszych zakrętach. Dążyliśmy do utrzymania minimum 1 m od granicy sąsiadującego pola, o ile pas drogowy był wystarczająco szeroki.

Jak właściwie posadzić przydrozne drzewa?

Dobrym i stosunkowo mało kontrowersyjnym miejscem dla sadzenia drzew mogą być drogi śródpolne, ale tu znów decyduje szerokość pasa drogowego. Pamiętać trzeba, że niezależnie od szerokości jezdni, drogi te muszą być dostępne dla maszyn rolniczych, które stają się coraz szersze (hedery współczesnych kombajnów mają szerokość od 5 do 10 metrów). Dobrym rozwiązaniem przy drogach używanych przez takie maszyny może być posadzenie drzew tylko z jednej strony. Nieraz pas drogowy okazywał się zarośnięty krzakami i samosiejkami drzew. Staraliśmy się, w miarę możliwości, nie powodować niszczenia zastanej roślinności. Jednak drogowcy i tak są zobowiązani do oczyszczania poboczy i rowów. Namawiamy ich zatem do selektywnego usuwania roślin z pozostawieniem wartościowych podrostów drzew rosnących w miejscach nie kolidujących z urządzeniami drogowymi. Takie podejście stosuje od roku 2011 Starostwo Milickie (znaleźć fotkę lub zrobić). Staraliśmy się upewnić, że nie będzie znaczącej obiekcji sąsiadów wobec drzewek, które przecież pozostaną na łasce i niełasce mieszkańców wsi, niezależnie od tego, czy rosną na gruncie publicznym, czy prywatnym. Sadzenie w sąsiedztwie pól uprawnych może napotkać na silnie zakorzenione, przeciwne drzewom stereotypy. Częściowo wynikają one z nie najlepszych doświadczeń rolników z topolami obcych odmian, tak pospolitych w zadrzewieniach zakładanych po II wojnie światowej. Drzewa te wytwarzają zwykle rozległe, płytkie systemy korzeniowe, mocno eksploatujące wodę i minerały, utrudniające uprawę i wrastające w dreny. Konary niekonserwowanych starych topól spadają na pole. Zresztą w rzucie korony każdego drzewa plony faktycznie są niższe, co wielu rolnikom przesłania stymulujący wpływ zadrzewień na produkcję rolną na pozostałej części pola. Tę rolę drzew rozumie na szczęście coraz więcej rolników, zwłaszcza tych prowadzących nowoczesne gospodarstwa. Na ziemiach polskich tradycja sadzenia drzew dla zwiększenia plonów sięga pierwszej połowy XIX wieku, kiedy to generał Dezydery Chłapowski jako jeden z pierwszych wprowadził w swoim majątku w Turwi istniejące po dziś dzień pasy zadrzewieniowe.

 

 


Dobór gatunków do sadzenia

W nasadzeniach w otwartym krajobrazie rekomendujemy stosowanie wyłącznie rodzimych gatunków drzew i krzewów. Na obszarach objętych wszelkimi formami ochrony przyrody, w tym także obszarach chronionego krajobrazu i Natura 2000, prawo zabrania przy tworzeniu zadrzewień wprowadzania gatunków obcych (art 120 ust 1 w świetle ust. 4 pkt 1 ustawy o ochronie przyrody). Z innych krajów pochodzą m.in. dąb czerwony, klon jesionolistny, robinia (potocznie zwana akacją) i kasztanowce. Na obszarze całego kraju zakaz ten obowiązuje w odniesieniu do gatunków inwazyjnych, a z drzew alejowych na liście tych gatunków znajduje się bożodrzew (ajlant) gruczołowaty. Rodzime gatunki są cenne dla przyrody, gdyż zdołały wytworzyć najliczniejsze relacje z innymi miejscowymi gatunkami zwierząt, grzybów i porostów. Liderami wśród drzew, jeśli chodzi o różnorodność organizmów z nimi związanych są dęby - szypułkowy i bezszypułkowy. Mają najbogatszą entomofaunę (świat owadów), a ich kora jest najkorzystniejszym podłożem dla rozwoju epifitów – mszaków i porostów. Stare dęby, w których tworzą się duże dziuple, goszczą gatunki ptaków, dla których dziuple w innych drzewach są zbyt małe, jak na przykład tracze nurogęsi i duże sowy. Żołędzie dębów stanową ważny pokarm, tak dla ssaków (dziki, żołędnice i koszatki), jak i ptaków (sójki, głuszce, grubodzioby). Zwierzęta te przy okazji żerowania rozsiewają żołędzie, z których wyrastają nowe dęby. Po śmierci dąb staje się kilkakrotnie bogatszym w gatunki środowiskiem niż za życia. Niemieccy uczeni znaleźli w 1 metrze sześciennym martwej dębowej kłody aż 18 tysięcy osobników owadów, reprezentujących m.in. 178 gatunków chrząszczy. Wśród nich na szczególną uwagę zasługują chronione i rzadkie: jelonek rogacz, kozioróg dębosz, a także pachnica dębowa. Na Dolnym Śląsku najważniejszym dla pachnicy gatunkiem żywicielskim jest właśnie dąb szypułkowy. Tymczasem dąb czerwony, jako sprowadzony z Ameryki Północnej, ma bardzo ubogą faunę i florę. Pod względem znaczenia ekologicznego dębom niewiele ustępują lipy – drobnolistna i szerokolistna. Drewno lipy jest mniej trwałe od dębowego, więc szybciej tworzą się w nim rozległe dziuple. Lipy są również długowieczne i osiągają wielkie rozmiary. Liczna jest gromada związanych z lipą gatunków, w tym szczególnie próchnojadów, często gości ona roje dzikich pszczół. Na Warmii i Powiślu alej lipowe są głównym siedliskiem pachnicy. Ponadto lipy stanowią doskonałe źródło pożytku dla pszczół, przez co są chętnie widzianym składnikiem zieleni śródpolnej. W imię wspierania bioróżnorodności, należy sadzić przy drogach także inne rodzime drzewa. Na Pomorzu częste są aleje klonowe, wyjątkowo piękne w okresie wiosennego kwitnienia i jesiennego przebarwiania się liści. W niektórych regionach istnieje tradycja alei jesionowych. Wyjątkowo pięknym unikatem są aleje bukowe, a w Polsce północnej także aleje chronionego jarzębu szwedzkiego.

Drzewa przydrożne mozna sadzić przy drogach różnych kategorii

W projekcie ochrony alej jako siedlisk i korytarzy ekologicznych pachnicy wymagaliśmy zastosowania nie tylko rodzimych gatunków, ale nawet dotrzymania regionalnego pochodzenia nasion, z których zostały wyprodukowane sadzonki. Wiele z rodzimych gatunków drzew ma zasięg obejmujący kilka krajów, co ma swoje konsekwencje. Dąb pochodzący z Belgii będzie zapewne mnie odporny na mrozy, niż lokalnego pochodzenia z Powiśla. Jednocześnie nie znamy subtelnych relacji między pachnicą, grzybem rozkładającym drewno, a drzewem. Dlatego zasada ostrożności dyktowała zastosowanie lokalnych genotypów drzew. Przy doborze gatunków należy uwzględniać lokalną tradycję kulturową, preferując drzewa sadzone w danym regionie od dawna. I tak na terenie dawnych Prus Wschodnich, zwłaszcza w zachodniej części, charakterystycznym elementem krajobrazu są aleje lipowe, będące domem największej krajowej populacji pachnicy. W Dolinie Baryczy wyróżnikiem regionu są aleje dębowe, co stało się przyczynkiem dla zainicjowanej przez FER w roku 2007 społecznej akcji „Sadzimy dęby w Dolinie Baryczy”. Wzgórza Dalkowskie na pograniczu dolnośląsko- lubuskim są bogate w śródpolne aleje drzew owocowych i dlatego Fundacja Ekologiczna „Zielona Akcja” propaguje ich sadzenie w tym regionie. Trzeba także uwzględnić przydatność „techniczną” poszczególnych gatunków dla nasadzeń przydrożnych.

Drogowcy preferują drzewa wykształcające wyraźny, mocny pień, o wytrzymałych konarach. Dlatego wierzby, które charakteryzują się kruchym drewnem i mają skłonność do rozwidleń, są niechętnie widziane przy drogach. Można je natomiast bez przeszkód wprowadzać w zadrzewieniach śródpolnych. Warto pomyśleć o często niegdyś sadzonych rodzimych topolach – czarnej, zwanej sokorą, i białej. Gatunki te szybko znikają z polskiego krajobrazu, a dodatkowym zagrożeniem jest ich mieszanie się z obcymi topolami. Rodzime topole są bardziej długowieczne i trwalsze od swych egzotycznych hodowlanych krewniaków, także lepiej służą bioróżnorodności krajobrazu. Planując sadzenie musimy wyobrazić sobie dane drzewo z jego otoczeniem tak, jak będzie wyglądało za 50, 100 i 200 lat. Czy dostępna przestrzeń wystarczy dla rozrastających się konarów i korzeni, czy raczej dojdzie do kolizji z budynkami lub infrastrukturą? Może należy w konkretnym miejscu rozważyć posadzenie drzew, które osiągają mniejsze wymiary? Takie, jak klony i jawory, albo jeszcze mniejsze, jak drzewa owocowe (stare odmiany lub odmiany dzikie), jarzębiny, jarząby szwedzkie (rodzimy na północy Polski).

Tam, gdzie szerokość pasa drogowego i brak przydrożnej infrastruktury pozwalają na to, sadźmy drzewa osiągające duże rozmiary, jak dęby, lipy i jesiony. O ostatecznym wyborze gatunku w danej lokalizacji powinny zdecydować cechy siedliska. Na przykład na słabych, lekkich i suchych glebach najlepiej poradzą sobie lipy, brzozy i sosny, a z dębów – bezszypułkowy. Stanowiska żyźniejsze i wilgotniejsze, zwłaszcza położone w dolinach rzek, przyjmą wdzięcznie dęby szypułkowe, wiązy i jesiony. Lokalizacje zabagnione  zapraszają olchy – drzewa rzadko sadzone przy drogach, ale tolerancyjne wobec nadmiaru wody. W ostatnich czasach jesiony i wiązy dwa piękne rodzime gatunki drzew przeżywają kryzys, padając ofiarą chorób. Warto je sadzić, licząc na odtworzenie w przyszłości ich stanu posiadania. Dlatego namawiamy do sadzenia tych drzew, choć zapewne, dla zmniejszenia ryzyka, nie na dużą skalę.

Jednogatunkowe czy wielogatunkowe?

Większość alej sadzonych w przeszłości było jednogatunkowe i jednowiekowe, choć sadzono czasem i aleje mieszane, zwłaszcza wzdłuż dróg wiodących do rezydencji, bądź jako aleje parkowe. Architekci krajobrazu zwykle rekomendują zachowywać tradycyjny skład gatunkowy, najlepiej w jednym wieku - może to wymagać wycięcia starych drzew dla wykonania jednolitych nowych nasadzeń. Z drugiej strony przyrodnicy doradzają sadzić aleje wielogatunkowe i różnowiekowe, dla zwiększenia bioróżnorodności. Decyzję trzeba podjąć uwzględniając ważąc argumenty obu stron i uwzględniając miejscowe warunki przyrodnicze oraz tradycje.

Sadzenie alej jako korytarzy ekologicznych

Aby aleje mogły spełniać dobrze swoją funkcję jako korytarze ekologiczne, potrzebne są planowe działania zarówno na etapie sadzenia, jak i pielęgnacji drzew. Przede wszystkim trzeba pamiętać o zachowaniu ciągłości – nie tylko przestrzennej, ale i czasowej. Dlatego należy nadać priorytet uzupełnianiu starych alej – o ile to możliwe, w lukach po zamarłych drzewach. Jeśli stare drzewa rosną zbyt blisko jezdni, optymalnym rozwiązaniem będzie sadzenie nowych drzew w drugim rzędzie, za rowem. Kiedy wyrosną, przejmą korytarzowe i siedliskowe funkcje starych drzew. W przypadku starzejących się alej topolowych ekonomicznie celową jest planowa przebudowa odcinków dróg. Nie chcemy jednak usuwać z krajobrazu wszystkich dużych drzew w sposób gwałtowny. Lepiej planować ją stopniowo, krótszymi naprzemiennymi odcinkami, pozostawiając zdrowsze egzemplarze topól do ich pełnej dojrzałości. Mimo swojej złej reputacji, topole obcych gatunków to także drzewa, pełniące swą funkcje w przyrodzie, produkujące tlen, stymulujące opady i kształtujące przyjazny rolnictwu mikroklimat.

Dosadzanie gatunków szybko rosnących, takich, jak wierzby i topole rodzimych gatunków, może być skuteczną metodą dla przyspieszenia zapełnienia luki wiekowej, jeśli aleja składa się z bardzo sędziwych, zamierających drzew. Mogą one być uzupełnieniem gatunków długowiecznych, które w późniejszym okresie osiągną dojrzałość i zapewnią zadrzewieniu trwałość.

Sadzonki i sadzenie

Specyfikacje sadzonek i sadzenia w projekcie „pachnicowym” były każdorazowo dostosowane do lokalnych warunków i potrzeb oraz uzgadniane z zarządcą drogi. Sadzonki używane do nasadzeń musiały być odpowiednich wymiarów (m.in. minimum 6 cm obwodu pnia na wysokości 1 m, wysokości 1,5-2,5m) i o właściwych proporcjach pomiędzy poszczególnymi częściami rośliny. System korzeniowy zdrowy, dobrze wykształcony, ze znaczną ilością młodych przyrostów (nagi lub w bryłce). Sadzonka w formie przewodnikowej z wyraźnie uformowanym pąkiem szczytowym. Rośliny zdrewniałe, zahartowane oraz prawidłowo uformowane z zachowaniem charakterystycznego dla gatunku i odmiany pokroju, wysokości, średnicy i długości pędów. Korona drzewa miała znajdować się na wysokości powyżej 1 m. Zlecenie obejmowało także pielęgnację przez okres 1 do 3 lat. Z naszych doświadczeń wynika, że odpowiedniej jakości sadzonki wraz z pielęgnacją kosztują około 100 zł brutto. Obserwuje się, że wiele zarządów dróg stosuje w sadzeniach kompensacyjnych materiał znacznie niższej jakości - takie sadzonki często giną w ciągu pierwszego roku.

Jakoś sadzonek jest bardzo ważna - od nich zależy, czy drzewo ma szansę przetrwać

Warto zwrócić uwagę, że o ile ceny sadzonek ze szkółki leśnej zaczynają się od około jednego złotego, to dobrze wyprowadzone, kilkumetrowe drzewka sadzone w parkach i przy ulicach miejskich kosztują wraz z usługą od kilkuset do dwóch tysięcy złotych. W Meklemburgii-Pomorzu standardowy koszt posadzenia drzewa przydrożnego, z gwarancją pielęgnacji, wynosi 300 Euro. O ile nie ma konieczności sadzenia przy drogach drzew parkowych, to nie opłaca się nadmiernie oszczędzać na sadzeniu ze względu na niską udatność. Chyba, że intencją jest formalne jedynie „odbębnienie” kompensacji i inwestor liczy na to, że urząd gminy nie będzie go z tego rozliczać.

Edukacja i informacja

Jak już wspomniano powyżej, sadzenie drzew budzi czasem kontrowersje. Rolnicy obawiają się (bezpodstawnie) o swoje plony, a niektórzy kierowcy o bezpieczeństwo ruchu. I chociaż drzewa, które sadzimy, nie zagrażają ani jednym, ani drugim, sentymenty te są realne i trzeba je uwzględnić w planowaniu sadzenia. Wprawdzie sadzimy z reguły w publicznym pasie drogowym, musimy jednak uszanować uczucia sąsiadów, choćby z tego powodu, że drzewka pozostaną na ich łasce i niełasce. Ludzie bowiem nie lubią być pomijani w sprawach, które dotyczą ich posesji, choćby pośrednio. A przecież tak łatwo zaczepić hederem kombajnu albo kołem ciągnika, jeśli nie ma motywacji, by uważać na drzewka.

Dlatego nie można zaniedbać rozmawiania, informowania, konsultowania, uzgadniania. Przydaje się podpieranie autorytetem zarządu drogowego – w końcu to władza. Ale jednocześnie nie można traktować sąsiadów alei lekceważąco i z góry. Najlepiej, jeśli posadzimy drzewa w odpowiedzi na inicjatywy mieszkańców wsi – wiemy wtedy, że będą one pod dobrą opieką. Szukajmy sojuszników wśród pszczelarzy, lokalnych organizacji społecznych i szkół, angażujmy lokalne media oraz autorytety – sołtysów, wójtów, nauczycieli i księży. Bo nikt nie przypilnuje posadzonej alei lepiej, niż jej sąsiedzi.

Drzewa przy drogach budzą wątpliwości rolników, gdyż bezpośrednio pod koronami drzew plony są niższe z powodu zacienienia i konkurencji o wodę i sole mineralne. Z drugiej strony, liczne badania naukowe i doświadczenie praktyczne wykazują, że na całości pola otoczonego drzewami plony są wyższe, niż na obszarze bezdrzewnym. Dlaczego tak jest?
• drzewa, hamując wiatr, zmniejszają wysuszanie pola i roślinności oraz wywiewanie próchnicy i cząstek ilastych z gleby,
• zwiększają nawodnienie pola, sprzyjając opadom atmosferycznym i akumulacji śniegu,• na podtopionych polach drzewa przyspieszają osuszanie, co było jednym z powodów tradycyjnego na polskiej wsi sadzenia wierzb wśród pól. Już w pierwszej połowie XIX wieku znany patriota i rolnik, generał Dezydery Chłapowski, założył na ziemiach swojego majątku w wielkopolskiej Turwi system alej i pasów drzew, aby zwiększyć produktywność gospodarstwa.

Podsumowanie

Doświadczenia projektu „Drogi dla Natury – aleje jako korytarze ekologiczne dla pachnicy dębowej” wykazują, że jest możliwe sadzenie na dużą skalę drzew przy drogach publicznych. Partnerzy projektu stworzyli metody skutecznej współpracy z zarządami dróg, które pozwalają uwzględniać zarówno potrzeby utrzymania infrastruktury drogowej, jak i ochrony przyrody. Najważniejszym etapem naszej pracy jest właściwy wybór miejsc do posadzenia drzew. Wymaga to bliskiej współpracy z drogowcami oraz dobrego porozumienia z sąsiadami drogi – najczęściej rolnikami. Nasze doświadczenie pokazuje także, że organizacje społeczne mogą być efektywnymi partnerami drogowców w staraniach na rzecz zachowania i odtwarzania alejowego krajobrazu polskiej wsi.


Gdy już posadzić drzewa - koniecznie zgłoś je do naszej MAPY ALEJ!


 Jak posadzić przydrożne drzewa?