Drukuj

Świętoszyn - mieć chodnik i zachować drzewa

 

 

 

Przykład wsi Świętoszyn leżącej na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Baryczy oraz dwóch obszarów Natura 2000 pokazuje, jak w prosty sposób można wypracować satysfakcjonujący kompromis między wymogami bezpieczeństwa ruchu a potrzebą zachowania drzew. W 2010 r. położony niedaleko Milicza w Dolinie Baryczy (województwo dolnośląskie) Świętoszyn miał otrzymać od dawna oczekiwany chodnik. Była to wspólna inwestycja gminy Milicz, powiatu milickiego i Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei, którą prowadził inwestor zastępczy. Wystąpił on do Urzędu Miejskiego w Miliczu o zezwolenie na wycięcie 17 drzew, które znalazły się na terenie projektowanego chodnika i przejścia dla pieszych – były to wielkie, stare lipy i dęby.

Trzeba zaznaczyć, że droga Milicz–Żmigród to ważny korytarz ekologiczny dla chronionych owadów żyjących w drewnie starych drzew: pachnicy i kozioroga dębosza. Korytarz ten łączy bowiem stanowiska obu gatunków rozrzucone wzdłuż Doliny Baryczy. Utrata przewidzianych do wycinki drzew, z których jedno było już zasiedlone przez kozioroga, byłaby wielką stratą dla przyrody.

Jak to się stało, że pojawiło się zagrożenie dla starych okazów? Niewykluczone, że projektant wykonał pracę, nie ruszając się zza biurka, a jeśli nawet pojechał w teren, to nie uznał drzew za wartość, którą należy się przejmować. W efekcie zaprojektował chodnik tak, jakby drzew nie było.

W terenie sprawdzono, czy jest możliwośc poprowadzenia chodnika bez wycinki starych dębów

Po interwencji Fundacji EkoRozwoju, którą wsparł Zarząd Dolnośląskiego Zespołu Parków Krajobrazowych, okazało się, że można bez problemu zostawić wszystkie z nich. Wystarczyło poprowadzić chodnik dalej od jezdni. Samorządy zlecające budowę podzieliły ten pogląd i nakazały przesunięcie chodnika.

Chodnik przesunięto za linię drzew, dzięki czemu żadnego nie trzeba było wyciąć. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby podczas budowy zastosowano techniki łagodzące wpływ chodnika na korzenie. Jednak nawet bez tego drzewa mają się dobrze.

Aby zbudować chodnik nie trzeba wycinać drzew

Dalszy ciąg historii, czyli konsultacje stają się dobrą praktyką

Latem 2013 r. z Fundacją EkoRozwoju skontaktował się inżynier Adam Wieczorkowski projektujący dalszą część chodnika w Świętoszynie – wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 439. Okazało się, że Dolnośląska Służba Dróg i Kolei nakazała mu skonsultować z Fundacją rozwiązanie, które zapewni ochronę drzew rosnących przy szosie. W toku konsultacji uzgodniono m.in. zastosowanie w sąsiedztwie drzew przepuszczalnej nawierzchni i płytko opartych obrzeży chodnika. Dzięki temu kolejne potężne drzewa – dwa dęby i jesion – będą nadal zdrowo rosły.

 

Artykuł pochodzi z publikacji Jak dbać o drzewa Dobre praktyki ochrony zadrzewień.