Drukuj

Odtworzona aleja Wierzchowice–Dziewiętlin

 

 

 

 

Działania, których celem jest ochrona drzew i zwiększanie ich liczby, mogą mieć różny wymiar. Czasem mamy do czynienia z zadrzewieniami na dużą skalę, ale nawet te spore przedsięwzięcia składają się z inicjatyw o lokalnym zasięgu. Przykładem uwieńczonego sukcesem działania lokalnego jest odtworzenie alei biegnącej od wsi Wierzchowice do wsi Dziewiętlin w gminie Krośnice k. Milicza w województwie dolnośląskim. Do rekonstrukcji alei zainspirowała lokalnych działaczy, a dokładnie Joannę Jasięgę – nauczycielkę z Zespołu Szkół i Przedszkola w Krośnicach – akcja „Sadzimy dęby w Dolinie Baryczy” prowadzona przez Fundację EkoRozwoju. Joannie Jasiędze udało się przekonać do pomysłu odtworzenia alei zarządcę drogi. To dzięki niej i jej współpracy z drogowcami w Fundacji EkoRozwoju narodziła się koncepcja partnerstw z zarządcami dróg, która obecnie sprawdza się w całej Polsce.

 

Ludzi trzeba uwrażliwić

Jak mówi Joanna Jasięga, chodzi o to, by ludzi uczynić wrażliwymi na sprawy drzew. Dotyczy to przede wszystkim osób odpowiedzialnych za remonty, modernizacje i budowę dróg, a także wykonawców. Trzeba, by zrozumieli oni, że np. dęby rosną powoli i dlatego nie można ich wycinać bez zastanowienia. Dobrym przykładem właściwego podejścia do drzew stało się zainicjowane przez Joannę Jasięgę odtwarzanie alei łączącej dwie malownicze wsie: Wierzchowice i Dziewiętlin. Koncepcję alei, która uwzględnia aspekty przyrodnicze, krajobrazowe i społeczne, Joanna Jasięga opracowała razem z Henrykiem Włodarczakiem, kierownikiem wydziału dróg powiatowych Starostwa Powiatowego w Miliczu, ponieważ jest to droga będąca w jego zarządzie. Inicjatywie patronowała od początku Fundacja EkoRozwoju, zachęcając, doradzając i biorąc w niej aktywny udział. Projekt ten zainspirował decydentów do odnowienia kolejnych alej w regionie.

– Współpraca z Henrykiem Włodarczakiem była wzorcowa. Oby jak najwięcej takich ludzi, którzy rozumieją potrzebę ochrony drzew, dbania o stare i nowe nasadzenia – mówi Joanna Jasięga. Gdy rozpoczynano projekt odbudowy drogi, aleję tworzyły zamierające kasztanowce i topole, a na krótkim, środkowym odcinku – potężne stare dęby. Od wiosny 2008 r. przy drodze posadzono kilkaset drzew. W miejsce zamierających topól, które stanowiły zagrożenie dla użytkowników drogi, pojawiły się młode lipy i dęby. W sprawę mocno zaangażowany był także Artur Janoś z wydziału dróg powiatowych Starostwa Powiatowego w Miliczu. Jak opowiada, inicjatywa odnowienia alei była na tyle ciekawa i przemyślana, że wydział jako zarządca drogi udostępnił pas drogi, wskazując miejsce, w którym drzewa mogą być sadzone. W miejsce usuniętych, grożących upadkiem drzew, najczęściej 3 m od krawędzi jezdni, na zewnętrznej stronie rowu posadzono lipy i dęby. Z wielkim zaangażowaniem sadziła je młodzież.

Joanna Jasięga od lat sadzi drzewa w Dolinie Baryczy

– Efekt nasadzeń jest bardzo dobry – mówi Artur Janoś. – W sumie nasadzenia prowadzone w ramach programu „Drogi dla Natury”, do którego przystąpiliśmy, objęły kilkaset drzew.

Wspólnie jest najlepiej

W pracach brali i wciąż biorą udział uczniowie wierzchowickiej szkoły podstawowej, Zespołu Szkół i Przedszkola w Krośnicach, mieszkańcy Dziewiętlina, Wierzchowic, a także Wrocławia i Milicza.

Szkoła w 2008 r. przystąpiła do akcji „Sadzimy dęby w Dolinie Baryczy”. Przez kolejne lata wiosną i jesienią organizowano sadzenie drzew wzdłuż dróg powiatowych i gminnych w parku w Dziewiętlinie oraz na terenie szkoły. Dzieci wraz z opiekunami sadziły dęby, lipy, klony, a także krzewy. Do akcji przyłączali się uczniowie Technikum Leśnego z Milicza, którzy uczyli wszystkich, jak fachowo posadzić drzewa, a także przeprowadzili profesjonalną selekcję samosiejek.

W nasadzeniach uczestniczyli też wolontariusze z Armenii, Turcji, Rumunii, uczniowie gimnazjum z Niemiec, pracownicy wrocławskiego oddziału „Gazety Wyborczej”, ekolodzy i przyrodnicy, pracownicy Fundacji Doliny Baryczy, mieszkańcy Dziewiętlina i Wierzchowic, a współpracę koordynował dr Piotr Tyszko-Chmielowiec. Lipy na ostatnim odcinku alei od strony Wierzchowic zostały posadzone przez Fundację EkoRozwoju dzięki dotacji Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

W październiku 2011 r. uczniowie zespołu szkół i przedszkola z opiekunami Joanną Jasięgą i Magdaleną Kłudką posadzili 26 nowych dębów w ramach akcji „Sadzimy dęby w Dolinie Baryczy” przy jednej z gminnych dróg w pobliżu krośnicko-wierzchowickiego parku. Młode sadzonki podarowało Nadleśnictwo w Miliczu. W 2012 r. dwukrotnie dosadzano dęby przy drogach. Z kolei w 2013 r. posadzono łącznie 93 dęby.

Bardzo ważna jest dla nas współpraca z Technikum Leśnym w Miliczu – podkreśla Joanna Jasięga. – Jego uczniowie pod opieką Jolanty Cwynar wielokrotnie nam pomagali i stale pomagają w różnych pracach związanych z zadrzewieniami. Współpraca trwa już wiele lat i na pewno będzie kontynuowana.

Joanna Jasięga współpracuje także z Urzędem Gminy w Krośnicach. W ramach tej kooperacji posadzono m.in. drzewa przy drodze nr 336/5 czy dęby przy urzędzie gminy i przy kortach. Ważnym zadaniem jest ratowanie kasztanowców rosnących na terenie między pocztą a urzędem gminy. W 2013 r. dzieci i dorośli grabili i zbierali liście kasztanowców. To najlepszy sposób walki ze szkodnikiem szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem.

Dzieci i młodzież z Wierzchowic sadzą drzewa przy drodze

Gmina chroni

Działania związane z nowymi nasadzeniami, a także te chroniące starodrzew możliwe są w gminie, której władze przywiązują do tego wagę. W przypadku Krośnic tak jest od wielu lat. Już w czerwcu 1998 r. w uchwale rady gminy dotyczącej miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu znalazł się zapis o ochronie krajobrazu kulturowego, który obejmuje obszary integralnie związane z zespołami zabytkowymi, znajdujące się w jego otoczeniu lub obszary o charakterystycznym wyglądzie ukształtowanym wskutek działalności człowieka. Uchwała chroni m.in. układ dróg, miedz, alej i szpalerów, a nowe inwestycje wymagają wydania opinii przez Państwową Służbę Ochrony Zabytków. W przypadku prowadzenia gazociągu w miejscu chronionej alei – szpaleru drzew o istotnym znaczeniu dla krajobrazu lub prowadzenia go w pobliżu takiego miejsca – uchwała nakazuje zastosowanie takich warunków technicznych przekroczenia szpaleru oraz organizację robót, które nie zniszczą drzew i ich korzeni i umożliwią w przyszłości uzupełnianie nasadzeń.

Mirosław Drobina, wójt gminy Krośnice, uważa ochronę zadrzewień za ważną sprawę. Podkreśla, że bywają przypadki, że jakieś drzewo trzeba wyciąć, ale rekompensuje się to nowymi nasadzeniami. Sadzi się w to miejsce nie jedno, lecz kilka drzew. Wójt dzieli się też planami odnowy zniszczonej alei topolowej we wsi Krusznice. W jej miejsce ma powstać prawdopodobnie aleja lipowa.

Nastawienie społeczności to ważna sprawa. Jeśli do tego dochodzi poparcie władz gminy, to efekty mogą być tylko dobre.

 

 

Artykuł pochodzi z publikacji Jak dbać o drzewa Dobre praktyki ochrony zadrzewień.