Drukuj

Brwinów – mieszkańcy uratowali aleję

Położony 25 km od centrum Warszawy Brwinów zalicza się do Podwarszawskiego Trójmiasta Ogrodu, który tworzą również Milanówek i Podkowa Leśna. Miejscowości te łączy nie tylko piękna dawna architektura, lecz także wspaniały drzewostan, w tym cenne aleje. Plany wycięcia jednej z nich poruszyły mieszkańców, którzy stanęli w obronie starych lip. Chodzi o zabytkową aleję przy ul. Pszczelińskiej w Brwinowie i Otrębusach, położoną w ciągu drogi wojewódzkiej nr 720. Czy jest szansa, by przebudowa ul. Pszczelińskiej nie łączyła się z wycinką drzew? Czy władze gminy potrafią porozumieć się z mieszkańcami broniącymi cennej alei?

"W maju 2013 r. zobaczyliśmy, że na pięknych starych lipach pojawiły się czerwone krzyżyki" – opowiada Malwina Kühn, której rodzina mieszka przy ul. Pszczelińskiej od ponad 100 lat - "Liczba oznakowanych drzew była zatrważająca, dlatego postanowiliśmy dowiedzieć się, co zaplanowano. Projekt przebudowy nie był i dalej nie jest dostępny dla każdego, więc musieliśmy złożyć wniosek z prośbą o wgląd i możliwość skopiowania. Okazało się, że powstała lista, na której są 93 drzewa przeznaczone do wycięcia. Postanowiliśmy interweniować i 8 maja złożyliśmy w gminie wniosek o wpisanie alei na listę pomników przyrody.

Obecny projekt nie uwzględnia drzew

Projekt modernizacji drogi w 2007 r. zamówiły jeszcze poprzednie władze. W listopadzie 2009 r. ówczesny burmistrz Andrzej Guzik poinformował pisemnie Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich, że wybrana w przetargu jednostka projektowa nie wykonała projektu należycie i w ustalonym terminie. Burmistrz odstąpił od umowy, a sprawa skończyła się w sądzie. Dopiero w sierpniu 2010 r. udało się zawrzeć ugodę między biurem projektowym a gminą.

Projekt przewiduje przebudowę nawierzchni i istniejącego chodnika oraz budowę drugiego chodnika. Z tego akurat cieszą się wszyscy mieszkańcy, ponieważ ul. Pszczelińska wymaga naprawy. Niestety, ta wersja projektu zakłada wycięcie prawie wszystkich drzew wzdłuż ulicy po stronie południowej i częściowo po stronie północnej, czyli na długości blisko trzech kilometrów. Według obrońców alei nie jest to konieczne, nowy chodnik można bowiem wytyczyć tak, żeby omijał drzewa, podobnie jak zrobiono kilka lat wcześniej z chodnikiem po drugiej stronie ulicy. Za pozostawieniem lip przemawia fakt, że większość z nich jest w dobrym stanie i tylko nieliczne kwalifikują się do wycinki, co potwierdził niezależny ekspert dendrolog. Niektóre drzewa potrzebują natomiast pilnego przeprowadzenia zabiegów pielęgnacyjno-konserwatorskich.

Tymczasem pod topór mają pójść między innymi cztery lipy flankujące przydrożną kapliczkę, która znajduje się w tym miejscu od kilkudziesięciu lat. Zgodnie z obecnym projektem w jej miejsce przesuwa się przystanek autobusowy, podczas gdy na tym odcinku ulicy przystanki i wiaty po obu stronach wybudowano razem ze starym chodnikiem w 2005 r., przygotowując wysokość krawężników do planowanej nakładki asfaltu. Teraz to wszystko ma być zlikwidowane, a na niektórych odcinkach planuje się również przełożenie istniejącego chodnika z kostki, chociaż nawierzchnia jest w dobrym stanie. Są też miejsca, w których zamierza się wyprostować chodnik po usunięciu drzew, które obecnie on omija. Na dodatek do wycinki wytypowano także niektóre drzewa niekolidujące z inwestycją.

Jedna z lip przeznaczonych pierwotnie do wycinki

Jedyny na tej ulicy azyl dla pieszych wyznaczono w miejscu najcenniejszych drzew, które z tego powodu trzeba będzie wyciąć. Wśród nich jest to najstarsze i najlepiej zachowane, o obwodzie przekraczającym 360 cm. Mieszkańcy uważają, że w tym miejscu równie dobrze można by zrobić przejście dla pieszych z pulsującą sygnalizacją ograniczającą prędkość.

Poważnym uchybieniem projektu jest nieprawidłowo sporządzona inwentaryzacja zieleni. Po nałożeniu projektu na aktualną mapę z przygotowaną przez mieszkańców inwentaryzacją okazało się, że około 40 drzew o średnicy 15, 20, 25 cm również leży na linii nowego chodnika, ale nie zostały one zarejestrowane. W projekcie nie zostawiono też wiele miejsca na nowe nasadzenia – jest ich stanowczo mniej niż przedtem, a rekonstrukcja alei będzie niemożliwa.

Mieszkańcy przypuszczają, że nieuwzględniający zabytkowej alei projekt powstał za biurkiem, a projektant nawet się nie pofatygował, by obejrzeć teren. A przecież przed kilkunastu laty wszystkie drzewa ponumerowano i oznakowano tabliczkami, co wskazywałoby na przygotowanie alei do objęcia jej ochroną lub przynajmniej planową opieką.

Petycja do burmistrza

Zaniepokojeni mieszkańcy wystosowali do Arkadiusza Kosińskiego – burmistrza Brwinowa – petycję o zachowanie i przeprowadzenie konserwacji drzew przy ul. Pszczelińskiej oraz skargę na plan wycięcia drzew, podając oba pisma do wiadomości ministra środowiska, wojewody mazowieckiego oraz Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Warszawie. Jednocześnie wnioskowano o przeprowadzenie przebudowy ul. Pszczelińskiej w taki sposób, żeby zachować aleję.

Dodatkową motywacją do starań o zmianę planów modernizacji ul. Pszczelińskiej stał się zapis w planach, że po zakończeniu prac zniesione będzie ograniczenie tonażu dla pojazdów poruszających się tą drogą. Oznacza to, że zgodnie z przepisami nową ulicą mogłyby swobodnie jeździć tiry i inne ciężarówki, czego mieszkańcy sobie nie życzą. Teraz, choć obowiązuje zakaz poruszania się dla pojazdów o tonażu powyżej 8 t, jeżdżą tędy liczni dysponenci przepustek, ponieważ nie ma na razie alternatywnego przejazdu. Zdarzają się też kierowcy łamiący zakaz.

Aktywni mieszkańcy ze współpracownikiem Fundacji EkoRozwoju

"Jak już mówiłam, przygotowałam w imieniu mieszkańców wniosek o wpisanie alei do rejestru pomników przyrody i przeprowadziliśmy inwentaryzację, by tylko ułatwić radnym sprawę" – podkreśla Malwina Kühn – "Niestety, radni nie chcą się sprawą zająć, zasłaniając się koniecznością przeprowadzenia dodatkowo ankiety wśród mieszkańców. Oprócz wniosku złożyliśmy petycję z prośbą o zmiany w projekcie, które uwzględnią drzewa, a także protest przeciwko likwidacji ograniczenia tonażu. Pod jednym i drugim pismem podpisało się w sumie blisko 400 osób".

W połowie sukces

Sprawa stała się znana nie tylko w Brwinowie, lecz także w całym regionie dzięki mediom, co zapewne pomogło przekonać władze do podjęcia rozmów ze społecznością. Odbyło się spotkanie z mieszkańcami, w którym uczestniczyli burmistrz Arkadiusz Kosiński oraz wiceburmistrz Sławomir Walendowski. Miało ono konstruktywny przebieg. Burmistrzowie wysłuchali mieszkańców i zapowiedzieli zajęcie się sprawą, tak by rozwiązać problem. Umiarkowany optymizm płynął także ze spotkania podczas posiedzenia komisji ochrony środowiska rady Brwinowa, ponieważ część radnych wyraziła chęć współpracy z mieszkańcami.

"Odnieśliśmy połowiczny sukces" – mówi Malwina Kühn – "Remont podzielono na trzy etapy – odcinki. Pierwszy obejmuje prace, które nie spowodują większego uszczerbku dla drzew. Co prawda dziewięć z nich zostanie wyciętych, ale część jest chora, a część trzeba usunąć, bo w tym miejscu będzie przystanek. Podobnie może wyglądać sprawa drugiego odcinka, bo tam również niewiele drzew koliduje z planami projektu. Martwi nas sprawa modernizacji trzeciego fragmentu, bo rosną tam najcenniejsze okazy. To właśnie tam planuje się jeden azyl, przesuwa przystanki, likwiduje kapliczkę i „prostuje” chodnik, żeby wyciąć drzewa".

Fundacja EkoRozwoju pomaga

Na prośbę mieszkańców w sprawę zaangażowała się Fundacja EkoRozwoju (FER) z Wrocławia, której wiceprezes, dr inż. Piotr Tyszko-Chmielowiec, inicjator i lider krajowego programu ochrony alej „Drogi dla Natury”, był niegdyś mieszkańcem Brwinowa i radnym. Fundacja wyraziła gotowość pomocy w znalezieniu takiego rozwiązania problemu, które pozwoli wyremontować ul. Pszczelińską z jak najmniejszym uszczerbkiem dla drzew, a przy tym pogodzi strony konfliktu. Współpracownicy FER uczestniczyli w spotkaniu burmistrzów z mieszkańcami na temat inwestycji i podzielili się doświadczeniami w rozwiązywaniu podobnych dylematów w innych gminach. Pomogli ponadto urzędowi miasta ocenić stan drzew na pierwszym odcinku planowanej inwestycji i są gotowi do dalszej współpracy dla zachowania cennej alei.

Możliwe jest rozwiązanie, które zadowoli wszystkich

Sławomir Walendowski, zastępca burmistrza Brwinowa, odpowiedzialny m.in. za inwestycje, remonty, ochronę środowiska i rolnictwa oraz gospodarkę komunalną W czerwcu 2013 r. odbyło się spotkanie z mieszkańcami za - interesowanymi przebudową ul. Pszczelińskiej w Brwinowie z udziałem przedstawicieli wrocławskiej Fundacji EkoRozwoju. Mieszkańcy mogli zapoznać się ze szczegółami projektu. Pra - cownicy Referatu Ochrony Środowiska i Rolnictwa dokonali oględzin wszystkich drzew rosnących przy ul. Pszczelińskiej. Także w czerwcu przeprowadzono wizję lokalną w odpowiedzi na zło - żony wniosek dotyczący usunięcia przez Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich drzew na odcinku od ronda Wacława Kowalskiego do ul. Pedagogicznej, w związku z planowaną modernizacją tej części drogi. Do udziału w postępowaniu, na prawach strony, została włączona Fundacja EkoRozwoju. Podczas wizji wszystkie strony zgodnie uznały, iż dziewięć drzew koliduje z planowaną inwestycją i są to okazy o małej wartości przyrodniczej. Aktualnie przygotowujemy ankietę dla mieszkańców, w której wypowiedzą się oni na temat przyszłości ul. Pszczelińskiej i zakresu prac, które mają być prowadzone. Ankieta będzie dla nich dostępna w siedzibach urzędu oraz na jego stronie internetowej: www.brwinow.pl pod koniec listopada. Osobom zamieszkałym przy ul. Pszczelińskiej oraz przy drogach bocznych odchodzących od niej ankieta zostanie dostarczona bezpośrednio do domów i nie będzie ona anonimowa. Po analizie ankiet i wyrażonych w nich stanowisk mieszkańców podejmiemy kroki związane z przyszłością zakresu prac realizowanych na ul. Pszczelińskiej. Uważam, że możliwe jest znalezienie rozwiązania, które zadowoli wszystkich. Zdrowe drzewa nie będą wycinane bez przyczyny.

Fundacja EkoRozwoju trzyma pana burmistrza za słowo i będzie pilnie śledzić rozwój sytuacji. Z licznych doświadczeń programu „Drogi dla Natury” wiadomo, że w większości przypadków daje się pogodzić potrzeby modernizacji drogi z obecnością drzew. Mamy nadzieję, że takie rozwiązanie zostanie wypracowane i wprowadzone w życie również w Brwinowie.

Dalsze konsultacje

Władze Brwinowa zamierzały przeprowadzić ankietę wśród mieszkańców, aby poznać ich opinię na tematy związane z remontem ulicy. Na corocznym jesiennym spotkaniu z mieszkańcami Brwinowa burmistrz Kosiński zapowiedział przeprowadzenie ankiety w listopadzie 2013 r. Odpowiadał też na pytania dotyczące remontu. Zapewnił, że dokłada wszelkich starań, by Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich umieścił tę inwestycję na pierwszym miejscu w planach na 2014 r. Wspomniał przy tym o złej kondycji finansowej województwa mazowieckiego, co na razie wstrzymuje przeprowadzenie inwestycji

Podczas spotkania ponownie ujawniły się różnice zdań między mieszkańcami dotyczące także sposobu modernizacji: jedni chcą, by ul. Pszczelińską remontować mniejszym kosztem, wykonując jedynie nakładkę; drudzy dopuszczają takie rozwiązanie wyłącznie na trzecim odcinku, na którym rosną najcenniejsze drzewa; inni wskazują na konieczność wykonania solidnej podbudowy na długości całej ulicy. Na spotkaniu mówiono też o pomyśle zniesienia ograniczeń dla ruchu ciężarowego, co będzie możliwe wówczas, gdy cała ulica otrzyma podbudowę o zwiększonej nośności.

Malwina Kühn jest przekonana, że problem można rozwiązać. Gmina ma bowiem możliwość zmodyfikowania projektu modernizacji – umowa, którą podpisała z wykonawcą, gwarantuje urzędowi nadzór autorski nad projektem. Można ochronić starodrzew, a jednocześnie wyremontować nawierzchnię i pozostawić ograniczenia ruchu dla tirów. Przez kilkadziesiąt lat ulicę odnawiano i remontowano i nigdy dotąd nie było konieczności wycinania alei. Najprawdopodobniej nie pojawiłaby się też kwestia drzew i przy okazji tego remontu, gdyby nie źle wykonany projekt. Jedyne, czego trzeba, to dobrej woli urzędu. Ważne, by władze gminy Brwinów razem z mieszkańcami spokojnie, bez emocji, uzgodniły najważniejsze potrzeby. Remont ul. Pszczelińskiej, wybudowanie chodnika po drugiej stronie drogi, skuteczne ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym, zakaz wjazdu tirów do Brwinowa i ochrona drzew – to wszystko będzie sprzyjać rozwojowi Brwinowa jako miasta-ogrodu.

Szczęśliwe zakończenie

W dniu 30 września 2014 r. dowiedzieliśmy się od burmistrza Arkadiusza Kosińskiego, że projekt zostanie przerobiony i remont nie pociągnie za sobą zniszczenia alei. Burmistrz zadeklarował: "Gmina Brwinów ma do wiosny 2015 r. zaktualizować dokumentację projektową (chodzi o wprowadzenie zmian w związku z protestami ekologów i części mieszkańców), a MZDW miałoby w przyszłym roku przebudować cały pozostały odcinek od ul. Pedagogicznej do drogi wojewódzkiej nr 719 ul. Warszawskiej Otrębusach. W czasie ostatniej sesji 5 września 2014 r. wprowadziliśmy do budżetu Gminy Brwinów stosowne zadanie inwestycyjne i zleciliśmy opracowanie dokumentacji projektowej. Mamy zamiar wywiązać się ze swojego zobowiązania, licząc na wzajemność MZDW". Zrezygnowano z wycinki drzew i zdecydowano o  przebudowie jezdni z uwzględnieniem pozostałych elementów pasa drogowego o ile nie będą w kolizji z drzewami. Ewentualna wycinka drzew, będzie konsultowana z mieszkańcami oraz Fundacją EkoRozwoju.

Gratulacje dla mieszkańców gminy Brwinów i ich burmistrza!

Czy Brwinów pozostanie miastem-ogrodem?

 

 

Tekst pochodzi z naszej publikacji "Jak dbać o drzewa. Dobre praktyki ochrony zadrzewień". Szczęśliwe zakończenie dopisało życie już po wydaniu publikacji.